CO NAS OGRANICZA?

Nie! no co Ty to za wczas….

Nie da sobie rady…..

Zobaczysz, zrobi sobie krzywdę…..

Jeszcze będzie jakieś nieszczęście….

Te słowa wypowiadaliśmy z tatą kinderków, gdy małoletni  zapragnął odkręcić sobie boczne kółka z roweru. Co prawda równowagę na rowerku biegowym miał opanowana do perfekcji wręcz ale  na rowerze z pedałami miał wciąż doczepione pomocnicze boczne kółka. Już w okolicach lutego (w Niemczech zimy jako takiej nie było i rower w użyciu przez 12m)  zaczął przybąkiwać, że on tych kółek nie chce, bo jest duży i umie na dwóch. Oczywiście ja jako matka znowu zastosowałam swoją zupełnie zbędą metodę ograniczonego zaufania o której pisałam już w tym wpisie >>klik<<

Podczas świątecznych odwiedzin babci i dziadka u nas, młody zaczął wiercić dziurę w brzuchu dziadkowi…wiecie a nóż ulegnie 🙂 Zgodnie stwierdziliśmy, że skoro tak nalega nie możemy go ograniczać, powinien spróbować i sam stwierdzić czy jest gotowy na ten etap. Sam będzie wiedział najlepiej czy jego umiejętności są już odpowiednie by wyruszyć na podbój świata.

W TYM MONECIE CHCIELIBYŚCIE WIDZIEĆ MINY NAS WSZYSTKICH… dosłownie żałuję, że nikt nas nie sfotografował, bo nasz wyraz twarzy był zapewne intrygujący.

Patrz udało mu się! Nie wierzę własnym oczom. Zrobił to bez żadnego problemu a na dodatek jest zdziwiony naszą reakcją. To niesamowite!  

Ten mój mądry 4 latek wsiadła na rower i po prostu pojechał. Robiąc rundkę w koło nas krzyknął – przecież mówiłem Wam, że umiem na dwóch kółkach jeździć. Widać było, że jest szczęśliwy i dumny sam z siebie. Nas ominął etap gonienia z kijem przy rowerze i truchtania kilometrów w celach asekuracyjnych, chociaż nie ukrywam, że trucht wyszedłby nam tylko na zdrowie 🙂

Co sprawiło, że nasze krakanie nie sprawdziło się?? NIEWIEDZA!

To dzięki temu, że Igor nie miał doświadczeń z przeszłości nie miał  z czym porównać swoich działań , nie zniechęcił się. Nie bał się. Nie miał obaw i miliona wymówek, że może jeszcze nie teraz, że nie umie, że nie da rady.  Podobno boimy się zarówno porażki jak i sukcesu, dlatego często rezygnujemy z podjęcia jakiegokolwiek działania. Dziecko jest jak czyta kartka. Zdobywa dopiero doświadczenie, osiąga sukcesy i doświadcza porażek.

To samo tyczy sie nas dorosłych.

Nasze plany, marzenia i wspaniałe wizje przyszłości mogą się spełnić pod jednym warunkiem.

Nie będziemy niczego odnosili do niepowodzeń pozostałych ludzi, którym się nie udało.

Którzy porzucili swój pomysł, zapał i zrezygnowali ze swojego JA, które tak bardzo chciało się realizować.

Nie będziemy wciąż żyć niepowodzeniami, które miały czelność spotkać nas samych, nie będziemy się obracać za siebie tylko z wiarą i podniesiona głową będziemy szli do przodu.

Kiedyś myślałam, że największą przeszkodą w nas, jest tylko lenistwo.

Teraz myślę, że naszą największą przeszkodą jest lenistwo i strach.

Chcielibyśmy dużo osiągnąć, ale boimy sie podjąć wyzwania.

Boimy sie porażek często z góry obstawiając, że nasze plany się nie powiodą, że się porostu nie uda.

Co nas ogranicza?

NIC. ABSOLUTNIE NIC!! Ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie.

Uzmysłowienie sobie prawdy – jak wiele rzeczy zależy od nas samych, może być kluczem do wolności.

Nie należy się bać nowych rzeczy – jeżeli uwierzę, że potrafię, to dlaczego miałoby mi się nie udać?

„Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub że czegoś nie potrafisz, zawsze masz rację.” H.Ford

Facebook Comments