MOJE 7 SPOSOBÓW NA BUDOWANIE ODPORNOŚCI ZIMĄ:

Cudów nie ma, na odporność się pracuje i to codziennie. Organizm człowieka został zaopatrzony w szereg systemów obronnych, ważne jest jednak wspomaganie naszej odporności poprzez prawidłowe odżywianie i codzienny ruch na świeżym powietrzu.

Zeszłoroczna jesień i zima niesamowicie nas doświadczyła wraz z pójściem Igora do przedszkola. Mam wrażenie, że od października do marca siedział non stop w domu. Do tej pory nigdy nie chorował, zdarzały się lekkie przeziębienia i to wszystko. W dużym skupisku ludzi, bakterii jakim jest przedszkole, jego organizm sobie nie poradził. W domu miałam szpital, ponieważ gdy zdrowiał Igor choroba przechodziła na małą Lenkę. Głównie dopadały nas choroby bakteryjne, potwierdzały to wymazy z gardła. Nie pytajcie ile razy podanie antybiotyku było konieczne. To pół roku zrujnowało odporność moich dzieci. Zrujnowało to, na co pracowałam od dnia ich narodzin. Dziś wiemy, że głównym winowajcom obniżonej odporności były powiększone migdały i polipy w nosie Igora. Niestety polipy są już tak duże, ze powodują spory niedosłuch. Jest to proces i niestety z dnia na dzień jest co raz gorzej. W uszach Igora wytwarza się podciśnienie, co powoduje niedosłuch około 30%. To dane sprzed miesiąca. 1 grudnia odbyła się  operacja usunięcia polipów, podcięcia migdałów i założenia drenażu w uszach. Nie pytajcie, jak bardzo jest to stresująca sytuacja, aczkolwiek operacja była konieczna. Od tygodnia dzieci były w domu ze mną by wyeliminować ryzyko zachorowania czy przeziębienia, by termin operacji nie przesuwał się. Wszystko przebiegło bardzo sprawnie a mały pacjent był bardzo dzielny. Myślę, że  nie bez znaczenia był fakt, że dużo o tym rozmawialiśmy z Igorem. Wiedział dlaczego idziemy do szpitala i co będzie się tam działo. Operacja trwała godzinę..najdłuższą godzinę w moim życiu. Igor bardzo dobrze zniósł narkozę i w miarę szybko się wybudził. Gdy otworzył oczka na sali pooperacyjnej i usłyszał jak mówię – już po wszystkim kochanie – pierwsze jego słowa to – ja Cie słyszę mamusiu!!! Dla mnie to było wielkie wzruszenie. Potem już tylko były długie godziny tulenia i opowiadania mu jak to to było, co mu robili i dlaczego pił magiczny płyn przed operacją. Dziś się uśmiecham ale stres jaki nam towarzyszył, spędzał sen z powiek.

MOJE SPOSOBY NA BUDOWANIE ODPORNOŚCI:

Starałam się być „mądrym” rodzicem DLATEGO:

  1. Nie ma złej pogody by wyjść na spacer, potrzebne jest tylko odpowiednie ubranie. O odpowiednim ubraniu pisałam w tym poście >>> klik
  2. Nie przegrzewam.  Choć przyznaje, ze lubię czapki ale nie z powodów „zimna” przy 10 stopniach na zewnątrz, lubię jej jako dodatek. Igor ma chyba 8 czapek z daszkiem, lenka…już się pogubiłam ale śmiało mogę napisać, że do każdej „kreacji”.
  3. Hartuje. Tak, lody jemy też zimą, tak, moje dzieci piją zimną wodę z kranu ( naszą można ) tak, kapią się w jeziorze i rzece jeszcze przed Bożym ciałem.
  4. Nie podaje leków p/gorączkowych poniżej temperatury 38.5. Chyba, że mają zadziałać p/zapalnie i p/bólowo np. przy bolącym uchu.
  5. Katar to nie choroba. Kinderki chodzą do przedszkola z katarem, jak wszystkie inne dzieci. Nie ma u nas takiego zakazu. Zakaz przyjścia do przedszkola ma dziecko z gorączką powyżej 38.5 stopnia, rota wirusem i zakaźną chorobą.
  6. Szczepię i tu stawiam kropkę. Również na szczepienia dodatkowe, tylko odpuściłam  rota, za to dołożyłam im dodatkową szczepionkę na Pneumokoki z którymi to w zeszłym roku walczyliśmy. Szczepie świadomie i z pełną świadomością, więc darujcie sobie wszelkie nagonki na mnie. Dodam, że mimo to podpisuje się obiema rękami pod medycyna naturalną.
  7. Suplementuję dietę dzieci. Musze to napisać, by nie nazwano mnie hipokrytką. Żaden suplement nie pomoże Twojemu dziecku w tydzień czy dwa. Suplementy mogą ale nie muszą być dodatkiem do codziennej diety Twojego dziecka. Od kwietnia tego roku zaczęłam codziennie podawać dzieciom Tran norweski Möller’s . Witamina D zawarta w tranie wchłania się po stokroć lepiej niż ta podawana sztucznie. Jedyny tran, który smakuje dobrze. Uwierzcie mi, raz babcia kupiła nam inny tran, bo Mollers nam się skończył. To były smakowo-traumatyczne przeżycia. Pierwsze podałam go Lenie a ta natychmiast go wypluła! Myślę, co jest? Tran to tran i tu byłam w błędzie. Pokusiłam się o spróbowanie i już wiedziałam dlaczego moje dziecko pluło na odległość. Zapewne wiesz, że tran ma posmak rybi, wszak jest to olej. Wróciłam do tranu Mollers’a. Obojętnie czy pijesz cytrynowy czy wieloowocowy, zostaje Ci w ustach przyjemny posmak.tran mollers kinderki.eu

W diecie dziecka nie powinno zabraknąć:

  • Czosnek –Wyciąg z czosnku zabija w 99% rhinowirusy i wirusy -3 powodujące przeziębienia i infekcje grypo podobne. Czosnek należy traktować jako przyprawę, gdyż jedzenie dużych ilości tego naturalnego antybiotyku, pozbawia nas probiotycznych bakterii jelitowych. Spróbuj podać dziecku grzankę tostową lekko potartą czosnkiem. Można również zrobić domowe masełko czosnkowe.
  • Syrop z cebuli – cebula zawiera alicynę, która działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie oraz wykrztuśnie na kaszel (plasterki cebuli układać warstwowo w słoiku, zasypując kilkoma łyżeczkami cukru, zakręcić i postawić w ciepłym miejscu – najlepiej na kaloryferze. Pić po łyżeczce, co kilka godzin).
  • Warzyw i owoców – Jedzenie warzyw i owoców wspomaga działanie układu odpornościowego, zwłaszcza zawierających witaminę C i beta-karoten (papryka, truskawka, brukselka, kiwi, grejpfrut, pomidor, brokuły, marchew, kalarepa, szpinak, morele). Sporą ilość witaminy C zawierają cytrusy ale pamiętajmy, że działają one na organizm wychładzająco.
  • Pestki dyni i słonecznika – zawierają dawkę wartościowego białka oraz witamin i minerałów w tym cynk, żelazo, potas i wapń. Najwięcej cynku maja pestki z dyni. Maluchy pozbawione tych pierwiastków częściej się przeziębiają i mają zakażenia dróg oddechowych. Pestki nadają się jako dodatek do musli, ciastek, sałatek czy domowego pieczywa. Nasiona są bogate w aminokwasy i nienasycone kwasy tłuszczowe.
  • Miód – Każdy rodzaj miodu jest dobry, pod warunkiem, że dzieci są do niego przyzwyczajone i nie jest nadużywany. Pamiętaj, że przy 40 stopniach miód traci wszystkie swoje wartości drogocenne.Nie słodzimy nim gorącej herbaty.
  • Podawaj codziennie zupę – Zimno nie jest bezpośrednią przyczyną przeziębienia, osłabia jednak układ odpornościowy a organizm rozgrzany od wewnątrz jest odporniejszy na infekcje. Nic tak dobrze nie smakuje zimą jak zupa kartoflana z majerankiem 🙂
  • Kiszonki – Z reguły dzieci lubią kwaśny smak i chętnie zjadają kiszone ogórki. Zawierają dobroczynne bakterie probiotyczne, które zasiedlając przewód pokarmowy podnoszą odporność w walce z zimowymi infekcjami. Są bogatym źródłem witaminy C !
  • Nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3 – Zawarte w tłustych rybach typu łosoś, makrela, tuńczyk. Zawiera je również Tran norweski Mollers , więcej o kwasach możecie poczytać tutaj >>>klik

80298985-b705-4546-bbcd-a2842dd44a5a

A jak Ty wspomagasz odporność swojego dziecka?

 

Facebook Comments