Matematyka dla trzylatka?
A dlaczego nie??
Miesiąc marzec pod patronem królowej licz.
Uczy logicznego myślenia,pomaga skupiać uwagę.
A co najważniejsze dziecko poznaje podstawowe pojęcia matematyczne tak bardzo przydatne podczas edukacji w szkole.
Zapraszam was na koleją odsłonę „Dziecka na warsztat”

FIGURY GEOMETRYCZNE

Poznajemy je w życiu codziennym,dzięki temu Kinderek zna już  podstawowe.figury.
Pije herbatkę z kubeczka -a to koło
Je paróweczki na talerzyku ulubionym- a to kwadrat.
zjada tosta na śniadanie-a to trójkąt
Dodatkowo przez taka zabawę rozwijam jego wyobraźnie.
Tyle dobrego dla jego umysłu podczas codziennych czynności.

Podczas zabawy również nie próżnujemy .
Mogę  śmiało powiedzieć,że warsztat matematyczny trwa u nas od  co najmniej roku)
Układamy klocki …. a tam czysta geometria.
Trójkąty ,kwadraty,walce,prostokąty ,kola.
Cały otaczający nas świat to matematyka,pamiętajmy o tym.
Okno,drwi,szafa ..jest kwadratem albo prostokątem..
Jabłko,dynia,arbuz,słońce… jest kołem lub kulom dla starszego już dziecka.
My się  tak często bawimy.
Fajna zabawa podczas jazdy samochodem..taki czasoumilacz jak tablet nie pomaga)))))

LICZBY

Trzylatek potrafi już przeliczać elementy-my uczymy się liczyć  do 10 w tej chwili i idzie nam całkiem dobrze.
Pewnie,że policzy czasem nie kolejno  np 1,2,3,7,6,9,8 ale chodzi o sam fakt poznawania liczb.
Umie zaklasyfikować elementy według wspólnych cech np koloru,kształtu,wielkości.
Często bawimy się tak za pomocą drewnianych klocków.

Wykorzystuje również fakt,że Kinderek bardzo lubi rysować.
-Rysujemy wiec kola i kwadraty.
-Rysujemy kola i kwadraty w określonym kolorze.
-Łączymy w pary narysowane kola i kwadraty.
-Liczymy narysowane figury.

Śpiewająca matematyka? Naturalnie,ze tak !
Wklejam wam wierszyk ,który śpiewamy bawiąc się.
Łatwo go zapamiętać.
Ćwiczy pamieć i uczy liczenia.

Dziwny pies” – Wawiłow Danuta
 Jeden, dwa,
 jeden, dwa,
 pewna pani
 miała psa.

 Trzy i cztery,
 trzy i cztery,
 pies ten dziwne
 miał maniery.

 Pięć i sześć,
 pięć i sześć,
 wcale lodów
 nie chciał jeść.

 Siedem, osiem,
 siedem, osiem,
 wciąż o kości
 tylko prosił.

 Dziewięć, dziesięć,
 dziewięć, dziesięć,
 kto z nas kości
 mu przyniesie?

 Może ja?
 Może ty?
 Licz od nowa –
 raz, dwa, trzy…

Za miesiąc warsztat historyczny.
Szczerze mówiąc mam już plan na niego i mam nadzieje,że uda mi się go w pełni zrealizować))
Zapraszam wiec wszystkich czytelników do śledzenia mojego  bloga.
Poniżej mama z linka do blogów innych mam biorących udział w projekcie  „Dziecko na warsztat”

Facebook Comments