MATKO NOSISZ W SOBIE DZIECKO?

Niedziela.
Słoneczny i bezchmurny dzień,chociaż temperatura juz jesienna.
Od Renu zawiewa chłodny wiatr.
Nie siedzimy w domu,niee.
Niedzielne spacery to już jak rytuał wręcz obowiązek.
Jest rodzinnie i wesoło.
Dzieciaki radosne bo oboje rodziców jest blisko.
Przytulańce,łaskotki ,podrzuty i wygłupy.
Energia chyba z kosmosu))
Kierunek plac zabaw.
Wspinanie się to ostatnio hobby kinderka,im wyżej tym lepiej.
Opuściły go lęki,które do tej pory miał przed wysokością.
Dorasta,mężnieje,nabiera co raz lepszej sprawności fizycznej.
Mój prawie 3 latek kochany.
Łobuz i psotnik a ostatnio majster klepaka))
uważa,że młotkiem da się wszystko naprawić)))

Na palcu zabaw garstka dzieci bawi się sama,.
Widać,że dzieci znalazły swoje zajęcie i dobrze im we własnym towarzystwie.
Następna garstka krąży w wokół rodziców….
Chcą wejść na drabinki,na statek ,na schodki…
Widać,że potrzebują jeszcze asysty rodzica dla zwiększenia odwagi,dokładnie tak samo jak jeszcze do niedawna Kinderek..choc wciąć w miejscach gdzie nie  czuje się pewnie  wtula ręke w moja dłoń i przysuwa się bliżej mnie.
Sytuacje już jednostkowe.
 Dzieciak ciągnie mamę za rękę…chodz!
Mama prowadzi absorbująca rozmowę z druga matką przy papierosku…..
No idz sam!!! nie bój się,przeciez tu jestem!!
Nie ,nie chce sam..chcę z Toba -odpowiada chłopczyk do mamy.
Sytuacja trwa może 10 min…chłopiec nerwowy z każdą minuta co raz bardziej….
Matka podnosi głos,strasząc ,że zaraz wróci do domu jak nie będzie  się grzecznie zachowywał….
Chłopiec zaczyna płakać…..Matka rzuca z łąska,ze już  idzie no dobra…zwracając się do koleżanki ,że nawet posiedzieć i porozmawiać się przy nim nie da.
………………………………………………………………………..
Chłopiec się uspokoił..szlocha jeszcze troszke,śpik mu wisi do ziemi…
Matka staje przy drabinkach-no wchodz,przecież chciałeś!
Daj mi rąćzke,prosi chłopczyk…
Mamusiu ,mamusiu patrz jak weszłem wysoko..choc ty tu tez…no wspinaj sie chodz….
Matka popatrzyła jak na kosmitę-no coś ty, mama jest juz duża nie wchodzi na drabinki!!
A w sumie dlaczego nie????
bo co??
Bo nie wypada?
Bo ludzie patrzą?
Bo mamusia przyszła na plac zabaw w szpileczkach….
Dziecię rozgoryczone.
Niby ma radość bo przyszło na plac zabaw.
Niby szczęśliwe bo z  ukochana mamusią..
Jednak czegoś zabrakło.
Zabrakło dziecka w tej matce.
Odrobiny szaleństwa by rzucić te szpilki w piach i wspinać się na te drabinki.
Zabrakło z jej strony chęci ,by sprawić synkowi radość.
My się bawimy
My się wspinamy.
My się turlamy i podrzucamy.
Korzystamy z chwil,że mogę przytulać mojego syna,że syn chce się jeszcze przytulać.
Czas tak szybko ucieka…..
Nastaną dni kiedy będzie sam chciał z domu wychodzić….
Kiedy powie nie przytulaj mnie tutaj bo to obciach)))
Nie trzymaj mnie za rękę bo się wstydzę.
To normalne koleje zycia.
Dzieci dorastają
Dorastają zdecydowanie za szybko!!!
Matko -korzystaj z takich chwil razem…
Naprzytulaj, nacałuj się na zapas chociaż tak się nie da))
Poświęć ten czas dla was….
Dla waszych wspomnień…
By Twój syn albo córka opowiadali swoim dzieciom…
że z babcią(tak kiedyś będziemy babciami) to były takie fajne wygłupy i śmiech.
Matko odkryj w sobie dziecko!!!
Kinderek ubrany w
kurtka 5-10-15
buty h&m
czapa Little Rose & Brothers
spodnie Hobibobi
Kinderka
sweterek,getry-PEPCO
butki -zara baby
czapa –bibidreams.
Facebook Comments