PRZEMIJAMY

Piątek, 2.30 w środku nocy a ja nie śpię. Nie mogę.

Oczy wlepione mam w sufit  już tak długo, że nie widzę ciemności a latającą muchę nad moją głową.

Nocą zalewa mnie fala rozmyślań.

Ta błoga cisza pozwala poukładać myśli.

Tak, jestem nocnym markiem i całkiem dobrze funkcjonuje nocą.

Tuż obok słychać spokojny i równomierny oddech, to Ona.

Śpimy razem od przeszło tygodnia,

od momentu gdy przyplątał się ten nieszczęsny Krup!

Chciałam mieć Ją blisko, by kontrolować oddech. Teraz trudno mi się z nią rozstać.

Lubie patrzeć jak śpi, Jej skóra pachnie oliwką.

Dla niej teraz to taki beztroski czas, bez zmartwień i rozmyślań nad życiem.

Jej zadaniem jest wzrastać, zdobywać wiedzę, bawić się.

Dla Niej, każdy nowy dzień to kolejne zdobyte doświadczenie, nowe umiejętności i słowa.

 Mnie, każdy nowy dzień uświadamia, że przemijamy.

Nic się już nie wróci.

Żadne zdarzenie, które miało miejsce w naszym życiu nie odbędzie się raz jeszcze.

Nie będzie tej samej daty w kalendarzu i tej samej godziny na zegarze.

To już za nami. Dzisiejszy dzień też jest już za nami.

Czas biegnie, wręcz pędzi.

Dopiero miałam 30-ste urodziny a za parę dni stuknie mi 36 lat.

Ja się pytam sama siebie, kiedy to zleciało??

Kiedy tyle siwych włosów pokryło moją głowę.

Oczy okraszone już zmarszczkami mimicznymi.

Czas mnie nie rozpieszcza, wręcz przeciwnie.

Przemijamy.

Przygnębia mnie to, że już nigdy nie dowiem się, że jestem w ciąży z Igorkiem lub Lenką.

Pewnie,że mogę być w innej ciąży ale już nigdy w tamtych.

Nie będzie juz tego zaskoczenia i wielkiej euforii przeplatającej się z niedowierzaniem.

Nie zobaczymy się już nigdy 1 listopada 2014 roku.

Dzisiaj jestem a jutro może nie nadejść.

Niestety na nic nie mamy wpływu.

Możemy tylko cieszyć się każdym nowym dniem i tym, że dane nam jest go przeżyć

a tylko od nas zależy jak go wykorzystamy i ile z niego wyciśniemy.

Dzieci są nasza reinkarnacją.

Nie przeżyjemy życia za nich ale możemy im opowiedzieć o naszych drogach,

naszych błędach i zakrętach.

Dzieci są z nas.

 

Listopad jest idealnym czasem, by myśleć o przemijaniu.

Mamy tendencję do bezrefleksyjnego uprawiania różnych świąt, odbębniania tradycji.

Wszyscy wędrują na groby 1 listopada święcie przekonani, że to święto ich bliskich.

Niezależnie od dat listopad jest esencją przemijania.

Zielone liście na drzewach umierają, opadają, gniją na ziemi (albo i nie, jeśli ktoś będzie łaskaw uprzątnąć).

Tak jak my dorastamy, dojrzewamy, przejrzewamy, umieramy, przemijamy.

Bo to my mijamy, nie czas. My się kończymy, znikamy, upływamy, nie ma nas.

 

DSC_1994

DSC_1996

DSC_1999

DSC_2003

DSC_2004

DSC_2005

DSC_2009

DSC_2014

DSC_2016

DSC_2020

DSC_2023

DSC_2025

DSC_2029

DSC_2033

DSC_2036

 

 

Bije zegar godziny, my wtedy mówimy,
jak ten czas szybko mija, a to my mijamy.”
[Stanisław Jachowicz]

 

 

Facebook Comments