ŚWIATEŁKO KTÓRE SPEŁNIA MARZENIA?CZYLI SZCZĘŚCIE WISI W POWIETRZU

Ostatni wieczór w Karwi…..
Tydzień szybko przeleciał…..
Dlaczego wszystko co fajne krótko trwa i szybko się kończy????
Pogoda podczas tego tygodnia dopisała….pierwsze 3 dni były w kratkę
ale za to odpoczęliśmy od upałów,które już były trochę męczące zwłaszcza dla dzieciaków.
Taka odmiana pogody bardzo się przydała bo umożliwiła nam zwiedzanie min.Portu w Gdyni o czym pisałam TU
Karwia to małe miasteczko…..
Rzekła bym osada)))która zapewne po za sezonem urlopowym świeci pustkami,ciszą i spokojem.
Wąskie ulice obstawione samochodami…
Wąskie chodniki na których z trudem mijają sie dwa wózki….
Do tego buda koło budy i stojący obok nich tłumy ludzi……..
Tłoczno i ciasno-można się wkurzyc…

Za to plaża………..mmmmmm

Ta jest szeroko bardzo z dzikimi wydmami z czystym piaskiem,na prawdę czystym!
W morzy żadnych sinic i glonów…
Dla rodzin z dzieciakami w sam raz..plaża nie jest zatłoczona bo jest duża..
można znalezc miejsce spokojne bez sąsiada,który zagląda do nas z za swojego parawanu))
Zaplecze na plaży spore…
co kawałek namioty z piwem i jedzeniem)))
Dmuchane pace zabaw dla dzieciaków.
Nudzic sie nie da nawet w pochmurny dzień.
Nie brakuje również krzykaczy plażowych jak ja ich nazywam czyli
gooorąca kukurydza jagodzianki kawa i herbata ))))
Spaliśmy w drewnianym domku ,pokazywałam go
150 m od morza więc rzut beretem)))
Okolica spokojna w nocy cicho bo jednak przewaga tu rodzin z dziecmi niż rozwrzeszczanej

niewyżytej,spuszczonej z łańcucha młodzieży.

W ostatni wieczór postanowiliśmy puscic lampiony szczęścia na plaży.
Zachód słońca był bajeczny…
Zabawę przy zapalaniu ich mieliśmy wszyscy bo wiał dośc silny wiatr)))
Gdy udało się je odpalic i lampiony pofrunęły w stronę morza,
unosząc się coraz wyżej do nieba to ogarneła mnie fala radości …
Wszak powiadają,że to lampiony szczęścia….
Czy pomyślałam sobie marzenie????
Oczywiście….zawsze mam takie same…
By Kinderki moje rosły zdrowo i były szczęśliwe w życiu.
Aby nam dopisały siły witalne by móc cieszy się do póznych lat widokiem wnuków)))
Tego wieczora było nad morzem bajecznie….i magicznie….
i trochę smutno,że to już ostatni zachód słońca…
Pora wracac…
Żegnam szum fal i ciepły złocisty piasek…
Ostatnie spojrzenie na bezkresny horyzont …..
żegnam Cię morze  na rok….
Wracam nam morze za każdym razem z wielkim sentymentem…
Bo nasz Bałtyk jest najpiękniejszy…..
KINDEREK UBRANY W ;
Bluza –Kura-d
Spodnie -Czesiociuch
czapka -c&a
buty-native
Facebook Comments